| Portret królewicza Władysława Zygmunta |
die 8 novembris 1632 głosowano nad wyborem elekta do korony Rzeczypospolitej
"Dziwna rzecz, w ciągu jednej godziny dokonała się elekcja. Nasze województwo zasiadło we wspaniałym namiocie. Powstawszy, wszyscy jednomyślnie (co niesłychane), bez wyjątku, obraliśmy Władysława." Po tej elekcji wszyscy wrócili do koła. Tam składano oświadczenia.
Książę Radziwiłł ogłaszając elekcję województwa wileńskiego dodał: "Oświadczam się za Władysławem jako królem polskim życząc mu, aby długo żył, był szczęśliwy jak Władysław Jagiełło, wsławiony triumfami jak Bolesław Krzywousty, pobożny jak Kazimierz, kochany przez swych poddanych jak Zygmunt I, hojny w rozdawaniu praw i wolności jak Zygmunt August"
Gdy w dniu 13 listopada posłowie króla zaprzysięgli w kole Artykuły Henrykowskie i Pacta Conventa, a odbyło się to na dywanie z rozkazu prymasa rozciągniętym pośrodku koła, bo posłowie króla skarżyli się na błoto po deszczu. Po tym prymas nominował króla, a marszałek oznajmił wszystkim o elekcji króla: "Ponieważ arcybiskup gnieźnieński jako prymas i pierwszy książę Królestwa nominował Najjaśniejszego Władysława Zygmunta, teraźniejszego króla Szwecji i królewicza polskiego, królem i panem naszego Królestwa, przeto i ja z urzędu swego dla całej Rzeczypospolitej ogłaszam go królem i panem, co tedy niech będzie szczęśliwe i błogosławione. Niech żyje Władysław Zygmunt". Dalej relacjonuje A.S Radziwiłł: "Vivat, vivat, vivat! Na te głosy zatrąbili trębacze na trzech pagórkach na odległość rzutu kamieniem rozstawieni i dali znak zbrojnym stojącym na wałach miejskich, by zaczęli strzelać z dział i muszkietów. Kanonada ta trwała trzy godziny. [...] Kiedy zbliżaliśmy się do miasta, z podziwem słuchaliśmy palby muszkietów, a liczono do 18 000 piechoty. Zdało się, że rozbrzmiewają i grzmią ziemia i niebo"
W parę dni potem A. S. Radziwiłł znów był świadkiem strzelania i popisu wojska: "Kiedy potem odwiedziłem nuncjusza, aby go pożegnać, ten na wieść o wyjeździe króla wsiadł do mojej karety i udał się ze mną w pole. Było tam kilkuset kopijników na najpiękniejszych koniach i we wspaniałych zbrojach, strojnych w lamparcie i tygrysie skóry. Piechoty służałej do 18 000; wszyscy przed królem sprawnie ognia dawali i, jak mówią, musztrowali się."
![]() | ||
| "ognia dawali i, jak mówią, musztrowali się" |
portret królewicza Władysława pochodzi ze zbiorów Muzeum xx. Czartoryskich w Krakowie
