Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Michaił Borysowicz Szein. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Michaił Borysowicz Szein. Pokaż wszystkie posty

środa, 12 marca 2014

Zdobycze na Sze­hi­nie wzięte

A o to jakie zdobycze czekały na wojska Rzeczpospolitej w Szehinowych szańcach:

"In­te­rim ar­ma­ta wszyt­ka przez wzwyż po­mie­nio­nych De­pu­ta­tów re­wi­do­wa­na i spi­so­wa­na.

Re­gestr ar­ma­ty mo­skiew­skiej, moz­dze­rzow (!) i dział;

Moz­dze­rów (!) dwa, po sze­ściu ka­mie­ni kula, a w ka­mie­niu fun­tów 48.

Moz­dze­rów czte­ry, po czte­ry ka­mie­nie kula.

Moz­dzer je­den, dwa ka­mie­nie kula.

Dzia­ło Jed­no­ro­żec, kula ka­mień i fun­tów 30.

Dzia­ło Pa­sy­nek, kula ka­mień i fun­tów 15.

Dzia­ło Wołk, kula ka­mień.

Dzia­ło Kre­czet, kula fun­tów 30.

Dzia­ło Achil­les, kula fun­tów 23.

Dzia­ło Gra­no wite, kula fun­tów 16.

Dzia­ło Ko­wal, kula fun­tów 14.

Dział czte­ry ha­łan­skich (!) i dzia­ło gład­kie, kula fun­tów 13.

Dzia­ło Strza­ła, dzia­ło Wieprz i dzia­ło gład­kie Ka­spro­we­go la­nia po fun­tów 12.

Dzia­ło gład­kie, kula fun­tów 10.

Dzia­ło ha­łań­skie, kula fun­tów 8.

Dział dwie po­łu­to­mych, to jest po pół­to­ra sąż­nia dłu­gie, kula fun­tów 6.

Pięć dział dłu­gich ca­łych i dzia­ło Pe­du­ła, kula po funt. 4.

Sześć dział dłu­gich, po fun­tów 3 kula.

Dział pięć­dzie­siąt dwie krót­kich, kula po fun­tów 4.

Dzie­więt­na­ście dział krót­kich, po 3 fun­ty kula.

Dzia­ło puł­ko­we, w funt kula."

"Jeńcy moskiewscy" Fragment ryciny Salomona Saverego

w innym fragmencie wspomniane są też inne zdobycze:

"Ar­ma­ty sa­mych dział sto i dzie­sięć od­dał nie­przy­ja­ciel KJM., moz­dze­rzów siedm, musz­kie­tów z szpa­da­mi na ośm ty­się­cy czło­wie­ka. Pro­chu roz­ma­ite­go tak dziel­ne­go, jako i musz­kie­to­we­go fas ośm­dzie­siąt, z któ­rych w każ­dej pięć­set fun­tów. Dziel­nych kul po­spo­li­tych fas ta­kich­że szes­na­ście. Kul do pół­kar­to­nów fas dwie, du­pel­kar­to­no­wych fas dwie, tego, co po stro­nach ku­pa­mi leży, nie ra­chu­jąc. Oło­wu, że­la­za szta­bo­we­go okrut­na moc. Kół pod dzia­ła, ko­łów że­la­znych do ła­ma­nia mu­rów i in­szych dro­bia­zgów tak wie­le, że do­tąd tego zwieźć do zam­ku nie mogą. Ar­ma­tę same, to jest dział z moz­dze­rza­mi i z in­szą strzel­bą cel­niej­szą ar­ty­le­ry­ej mi­strzo­wie na trzy­kroć sto ty­się­cy twar­dych ta­le­rów sza­cu­ją oprócz pro­chów i rze­czy in­szych. In sum­ma do­sta­ło się pew­nie KJM. na mi­lion. Te dwa­na­ście dzia­łek po­lnych, przed­tym nie­przy­ja­cie­lo­wi po­zwo­lo­nych, Sze­hin Xią­żę­ciu Jego Mo­ści da­ro­wał za to, że u KJM. wy­mógł, że go wol­no pu­ścić Król Jego Mość ka­zał."

Jak możemy wyczytać nie tylko sława i splendor dla króla, ale i "trzykroć trzy­kroć sto ty­się­cy twar­dych ta­le­rów" najmniej można było uzyskać za zdobycze. "Zarobek" na wojnie do perfekcji doprowadzili Szwedzi czyniąc tak w Niemczech. Dwadzieścia lat później pokazali naszym przodkom jak "zarabiać" na wojnie, w czasie Potopu.

czwartek, 6 marca 2014

Pomniki wielkiego zwycięstwa

Po wielkim zwycięstwie nad armią Szeina powstały pomniki.

I tak na samym polu bitwy zaraz po wyjściu wojsk moskiewskich:

"W ostro­gu zaś Sze­hi­no­wym, we dwo­rze sa­me­go Sze­hi­na tru­py tych, któ­rzy po ode­ściu jego umar­li, na jed­nę kupę zwłó­cząc, kur­han albo ko­piec wy­so­ki sy­pać ka­zał, na któ­rym mu­ro­wa­ny słup z na­pi­sem na znak tej wik­to­ry­ej po­sta­wić każe na pa­miąt­kę ge­sto­rum su­orum pod Smo­leń­skiem." Sam słup powstał dużo później. Wykonany z kamienia stał na usypanym kopcu. W czasie rozmów pokojowych posłowie Rzeczpospolitej zaproponowali postawienie dwóch słupów na kopcach w Moskwie i Smoleńsku. Miały upamiętniać podpisanie pokoju. Posłowie moskiewscy odrzucili taką propozycję tłumacząc, że nie ma u nich takiego zwyczaju. W Smoleńsku powstał taki kopiec i pomnik. Niektórzy doszukują się jego wizerunku na jednym z medali wybijanych ku chwale i sławie króla. Na medalionie autorstwa Hanusza Trylnera przedstawiony jest czterościenny ostrosłup i miałby to być ów pomnik, i byłby to pierwszy pomnik postawiony w Smoleńsku.

Medal autorstwa Hanusza Trylnera
Potem już z większym rozmachem zaczęto popularyzować triumf króla. W Warszawie powstał kościół kamedułów na Bielanach. Zygmunt Gloger podaje że: "Kościół Kamedułów na Bielanach pod Warszawą zastępuje pomnik za wyprawę pod Smoleńsk, gdyż Władysław IV, tam się udając, ślubował go wystawić i po zawarciu pokoju w Polanówce 1634 r. sprowadził Kamedułów i kościół zbudował." Wywiązując się ze zobowiązać, król sprowadził Kamedułów z krakowskich Bielan i osiedlił ich na Polkowej Górze. w miejscu oddalonym od miasta co było zgodne z wymogami mnichów. Później współcześni nam rajcy Bielan, na pamiątkę tego wydarzenia umieścili wizerunek Władysława IV w herbie gminy. Za czasów Władysława IV kościół był drewniany, dopiero od 1669 roku zaczęto budować murowany i możemy go podziwiać do dzisiaj.

kościół Kamedułów szkic z XIX wieku
Inni urzędnicy państwa też stawiali pomniki wik­to­ry­ej smoleńskiej. Kanclerz Jakub Zadzik w Kielcach na attyce muru swojego zamku umieścił 4 posągi posłów króla szwedzkiego i cara Michała. Te ostatnie na pamiątkę zawartego w Polanówce pokoju, niestety pogruchotano je w 1867 roku.Warto zauważyć że obelisk stojący między posłami jest bardzo podobny do tego z medalionu z 1641 roku.

Rysunek nieistniejących posągów posłów moskiewskich


Tak to dbano o rozgłos i dobry wizerunek króla zwycięzcy.


sobota, 1 marca 2014

Die 1 Martii 1634 - poddanie się wojsk Szeina


 
Fragment ryciny Wilhelma Hondiusa
"Dnia 1 mar­ca woj­sko na­sze ogrom­nym szy­kiem we dwa rzę­dy, to jest część pod ta­bo­rem ko­zac­kim, a część nad brze­giem Dnie­pro­wym sta­nę­ło. Nad brze­giem Dnie­pro­wym, to jest po le­wej nie­przy­ja­cie­lo­wi, mie­dzy woj­ska na­sze wcho­dzą­ce­mu, stro­nie stał Jego K. Mość z Kró­le­wi­cem JM. Ka­zi­mie­rzem mie­dzy dwie­ma swo­imi usar­skie­mi cho­rą­gwia­mi, a przy nim Ich Mość Pa­no­wie Se­na­to­ro­wie. Pod któ­re­go nogi nie­przy­ja­ciel wszyt­kie swo­je cho­rą­gwie cum de­bi­ta re­ve­ren­tia i ukło­nem mimo prze­cho­dząc pod­rzu­cał ta­kim po­rząd­kiem:

Na­przód Kniaź Pro­zo­row­ski Okol­ni­czy i Wo­je­wo­da, przy­je­chaw­szy i z ko­nia zsiad­szy z puł­ku swe­go, któ­ry przod­kiem szedł z cho­rą­gwia­mi na przy­by­cie Sze­hi­na i Izmaj­ło­wa, i Bia­ło­siel­skie­go, Wo­je­wo­dów to­wa­rzy­szów swo­ich ocze­ki­wał. Po­tym na­stę­po­wał Szar­le Hu­bert, Puł­kow­nik raj­tar­ski. Ten 15 kor­ne­tów raj­tar­skich z czo­ło­bi­ciem swo­im pod nogi JKM. pod­rzu­cił, któ­re, gdy czas nie­ja­ki na zie­mi le­ża­ły, a z roz­ka­za­nia JKM. pod­nie­sio­ne były, przy­stą­pi­li bli­żej Sze­hin, Pro­zo­row­ski, Izmaj­łow, Wo­je­wo­do­wie, i czo­łem bili Kro­lo­wi Jego Mo­ści, a Bia­ło­siel­ski cho­ry na sa­niach le­żą­cy toż czy­nił. Po tych na­stą­pił Obe­rster Fux z swo­im puł­kiem, któ­re­go Obe­rster len­te­nant (bo sam cho­ry) z przy­stoj­nym ukło­nem cho­rą­gwi sześć. Po nim Obe­rster len­te­nant Obe­rste­ra To­bie­su zmar­łe­go puł­ku swe­go cho­rą­gwi ośm. Po nim na­stę­pu­ją­cy pułk Sze­hi­nów bo­jar­ski cho­rą­gwi ośm. Po nim Dun­cow cho­rą­gwi trzy, a ko­zac­ka jed­na. Po tych Strze­lec­ki pułk cho­rą­gwi sześć. Po nim puł­ku Obe­rste­ra Ger­gyi Ma­tys­so­na cho­rą­gwi ośm. Po nim Obe­rste­ra Roz­tor­ma cho­rą­gwi ośm. Po nim obe­rste­ra Szar­le­sa Ja­ku­ba cho­rą­gwi ośm. Po nim puł­ku nie­bosz­czy­ka San­der­so­na, Obe­rste­ra od Le­sla za­bi­te­go, cho­rą­gwi ośm. Po nim Kie­ta Obe­rste­ra puł­ku cho­rą­gwi ośm. Po nim

Obe­rste­ra Le­śla puł­ku nie­miec­kie­go cho­rą­gwi siedm. A ru­skich żoł­da­tów cho­rą­gwi ośm pod no­ga­mi JKM. na zie­mi le­ża­ły. Clau­de­bat ag­men cho­rą­giew bo­jar­ska kon­na, nad któ­rą gło­wą Le­pia­na, a ko­zac­ka jed­na. I te de­bi­ta re­ve­ren­tia KJM. pod nogi JKM. pod­rzu­co­ne. Po od­pra­wie­niu tej ce­re­mo­nii po­szli wszy­scy w dro­gę swo­ję ci­cho. No­co­wa­li ćwierć mile za ta­bo­rem Ko­za­ków Za­po­row­skich, a woj­sko na­sze go­dzi­na w noc do obo­zu na­zad się wró­ci­ło."


Tak oto odbył się triumf nad wojskami Michaiła Borysowicza Szeina. Wojsko Rzeczpospolitej utworzyło swego rodzaju aleję po obu stronach drogi do Moskwy, którą miał podążać Szein ze swoim wojskiem. Po lewej stronie tej alei, na przeciwko obozu kozackiego, w asyście swojego wojska król Władysław IV siedząc na koniu oglądął sztandary moskiewskie rzucane mu pod nogi. "Summa wszystkich, tak jezdnych, jako i pieszych chorągwi numero 107"

Obraz nieznanego autora "Poddanie wojsk Szeina"

wtorek, 25 lutego 2014

Die 25 Februarii kondycyje wreszcie podpisane

Tak o to Moskorzowski spisuje punkty kondycyi podpisanie i zaprzysiężone 25 lutego 1634 roku przez bojarów i wojewodów moskiewskich, przez Michaiła Szeina i komisarzy królewskich, a także przez Xią­żę­cia Pana Het­ma­na W. X. Litewskiego Krzysztofa Radziwiłła. Szein ze swoją armią skapitulował i zakończyła się odsiecz Smoleńska. Jednym z komisarzy reprezentujących króla, był oberster Reinhold Rosen, dowódca pieszej gwardii JKM Władysława IV. Ciekaw jestem czy zachował się jego podpis?

Medal wybity na cześć triumfu Władysława IV


"Dnia 25 osta­tek kon­dy­cyi po­zo­sta­łych umó­wio­no i pod­pi­sa­no. Po pod­pi­sie od Ko­mi­sa­rzów mo­skiew­skich przy­się­gę z roz­ka­za­nia JKM. Xże JM. Pan Het­man Li­tew­ski od­bie­rał; po któ­rych i na­szy Ko­mi­sa­rze przy­się­ga­li. A pod­pi­sy Sze­hi­na i in­szych Wo­je­wo­dów z przy­się­ga­mi ich z ode­bra­niem szań­ców odło­żo­ne do ju­tra. Kon­dy­cye te po­przy­się­żo­ne ni­żej są po­ło­żo­ne.

Ar­ty­ku­ły abo kon­dy­cye woj­sku mo­skiew­skie­mu pod Smo­leń­skiem dane dnia 19 Fe­bru­arii roku 1634

1. Żeby Of­fi­ci­rom tak wyż­szym i niż­szym, jako i żoł­da­tom Mo­skwie i cu­dzo­ziem­com wol­no było udać się na służ­bę JKM­ci lub też do oj­czy­zny swej wró­cić, cze­go im ża­den pu­bli­ce i pri­va­tim bro­nić nie ma. A to im przed wy­ściem i przy wy­ściu z obo­zów ma być opo­wie­dzia­no przez oso­by na to na­zna­czo­ne.

2. Żeby ar­ma­tę wszyt­kę z mu­ni­cyą wsze­la­ką, z spi­żą i ze wszyt­kiem, co do niej na­le­ży, ja­kim­kol­wiek na­zwi­skiem na­zy­wa­no bywa, od­da­li, nic nie ukry­wa­jąc. Puł­ko­wych jed­nak dzia­łek dwa­na­ście po­zwa­la im z oso­bli­wej ła­ski swej JKM. z sobą wziąć, do któ­rych pro­chu na dzie­sięć na­bi­cia, a do musz­kie­tów na dwa­dzie­ścia razy strze­le­nia tak­że i kul wziąć mają.

3. Dwa dni przed wy­ściem ich z ostro­gu Puł­kow­ni­cy Kró­la Jego Mo­ści na to de­pu­to­wa­ni bez­piecz­nie do ich obo­zu dla spi­so­wa­nia ar­ma­ty i mu­ni­cyi mają przy­je­chać, gwo­li któ­rych bez­pie­czeń­stwu mają lu­dzie mo­skiew­scy w za­kła­dzie dwu szań­ców, to jest Dzie­wi­czej góry i szań­cu pod la­sem, lu­dziom Kró­la Jego Mo­ści ustą­pić.

4. Je­śli­by któ­ry z nich wa­żył się co kry­jo­mo z apa­ra­tu wo­jen­ne­go uwieść, taki wszyt­kie swo­je rze­czy tra­ci.

5. Wsze­la­kie orę­że tak gór­ne, jako i dol­ne po zmar­łych, po­bi­tych i tych, co ich za­ży­wać nie mogą, to jest zbro­je, pi­lic (!), musz­kie­ty, pi­sto­le­ty i ja­kim­kol­wiek imie­niem na­zwa­ne po pie­szych i jezd­nych po­zo­sta­łe, w ta­bo­rze zo­sta­wić mają. A ża­den tak z kup­ców, jako i z loź­nych lu­dzi, któ­rzy z po­cząt­ku pod cho­rą­gwia­mi nie słu­ży­li, nie ma się wa­żyć przy te­raź­niej­szym wy­ściu z ta­bo­ru z orę­żem wy­cho­dzić. Po­zwa­la jed­nak… KJM., aby przy zdro­wych i słu­ża­fych, któ­rzy z ta­bo­ru wy­cho­dzić będą, lu­dziach orę­że gór­ne i dol­ne zo­sta­ło. Po­zwa­la i tego, aby cho­rzy (któ­rzy tu w ich ta­bo­rze zo­sta­ją, a po­tym ozdro­wiaw­szy do Mo­skwy od­cho­dzić za po­zwo­le­niem JKM. będą) z ta­kiem orę­żem, z ja­kim któ­ry słu­żył, do Mo­skwy się wró­cił. Bo­ja­ro­wie jed­nak, któ­rzy kon­no słu­ży­li, lubo pie­szą pój­dą, musz­kie­tów na się brać nie mają, tyl­ko swo­je zwy­czaj­ne bro­nie.

6. Lu­dziom cu­dzo­ziem­skim i mo­skiew­skim, któ­rzy się na sła­wę Kró­la Jego Mo­ści przeda­li i przeda­wać będą, spra­wie­dli­wie wró­co­no być ma to, co­kol­wiek w obo­zach mo­skiew­skich zo­sta­wi­li. Gwo­li cze­mu de­pu­ta­ci z obo­jej stro­ny wy­sa­dze­ni będą na uzna­nie tego, co komu słusz­nie na­le­ży.

7. Przedaw­czy­ków i zdraj­ców wszyt­kich wy­dać mają, któ­rzy się w ich obo­zie i woj­sku we­dług po­da­ne­go re­ge­stru naj­dą.

8. Więź­niów tak z obo­zu JKM. jako z Smo­leń­ska i gdzie­kol­wiek poj­ma­nych od­dać mają wszyt­kich, któ­rzy tu są w ich ostro­gu.

9. Chło­pów, ile­kol­wiek mają w ta­bo­rach swo­ich z wło­ści Jego Kró­lew­skiej Mo­ści, po­win­ni tu wszyt­kich z ich żo­na­mi, dzieć­mi, z ma­jęt­no­ścią wsze­la­ką wy­pu­ścić i od­dać Ko­mi­sa­rzom Kró­la Jego Mo­ści.

10. Ter­mi­nu do ode­ścia im wszyt­kim w ku­pie do sto­li­ce na Dro­ho­buż, Wiaź­mę i Mo­żajsk pro­stym go­ściń­cem po­zwa­la się im cza­su trzy mie­sią­ce, je­śli­by jed­nak prę­dzej tam przy­być mo­gli, to przy ich woli zo­sta­wa.

11. Lubo J. K. M. miał słusz­ną przy­czy­nę, aby to woj­sko bez przy­się­gi nie słu­żyć już wię­cej prze­ciw­ko Jego K. Mo­ści nie wy­cho­dzi­ło, jed­nak­że na czo­ło­bi­cie i su­pli­kę re­spek­tu­jąc, z tej przy­się­gi ich wy­zwo­liw­szy, na tym prze­sta­wa, aby woj­sko to wy­zwo­lo­ne nig­dziej ludź­mi swy­mi zam­ków i ostro­gów mo­skiew­skich nie osa­dza­ło, ani się z woj­ski żad­ne­mi mo­skiew­skie­mi nig­dziej nie­łą­czy­ło, ani nic nie­przy­ja­ciel­skie­go nie za­czy­na­ło aż do wy­ścia trzech mie­się­cy od dnia wy­ścia ich prze­ciw­ko woj­skom Kró­la Jego Mo­ści gdzie­kol­wiek w Mo­skwie bę­dą­cym. Wszak­że ten ma się in­klu­do­wać w ge­ne­ral­ną przy­się­gę, któ­ra ma na te wszyt­kie punk­ta wy­ko­na­na być od Het­ma­na, Wo­je­wo­dów, Ko­mi­sa­rzów i Obe­rste­rów wszyt­kich tak za się, jako i za wszyst­ko woj­sko.

12. Bo­ja­rzyn Mi­chaj­ło Bo­ry­so­wicz Sze­hin z to­wa­rzy­sza­mi swy­mi, to jest z Knia­ziem Sie­mio­nem Wa­si­le­wi­czem Pro­zo­row­skim, Ar­te­mi­jem Wa­si­le­wi­czem

Izmaj­ło­wym, Knia­ziem Mi­cha­iłem Wa­si­lo­wi­czem Bia­ło­siel­skim, a przy­tym z Obe­rste­ra­mi, Puł­kow­ni­ka­mi, Dia­ka­mi, Po­pa­mi i in­szy­mi swo­imi ludź­mi, do tego z ob­ra­za­mi, księ­ga­mi i wsze­la­kim pi­smem i ze wszyt­kie­mi ich rze­cza­mi przy wy­ściu i po wy­ściu swo­im z ostro­ga bez­pie­czeń­stwo wsze­la­kie aż do przy­by­cia swe­go do Mo­skwy z ła­ski Jego Król. Mo­ści mieć bę­dzie.

13. Wy­cho­dzić z ostro­gu swe­go mają z zwi­nio­ny­mi cho­rą­gwia­mi, z po­ga­szo­ny­mi kno­ta­mi, krom pią­ciu go­ra­ją­cych pod każ­dą kom­pa­nią dla za­pa­le­nia, k temu ci­cho bez bęb­nów i in­szej mu­zy­ki woj­sko­wej iść mają do na­zna­czo­ne­go miej­sca, gdzie sta­nąw­szy pod nogi Jego Krol. Mo­ści na zie­mi cho­rą­gwie po­ło­żą, a cho­rą­żo­wie, trzy kro­ki wzad ustą­piw­szy, cze­kać mają roz­ka­za­nia Jego Mo­ści Pana Het­ma­na imie­niem Kró­la Jego Mo­ści, aby je pod­nie­śli, roz­wi­nę­li, a kno­ty za­pa­liw­szy, w trą­by i bęb­ny ude­rzyw­szy, z nimi da­lej po­szli, ma­jąc przy so­bie dzia­łek 12.

14. Przy po­ło­że­niu tych cho­rą­gwi pod nogi Kró­la Jego Mo­ści wszy­scy ich oboj­ga na­ro­du tak wyż­szy, jako i niż­szy, ja­kim­kol­wiek po­rząd­kiem pój­dą, mi­ja­jąc Kró­la Jego Mo­ści niz­ki po­kłon Jego Kró­lew­skiej Mo­ści uczy­nią. Toż i kon­ni of­fi­ci­ro­wie, z koni zsiad­szy, uczy­nią. Tak­że i sam Sze­hin z Wo­je­wo­da­mi swy­mi i Obe­rste­ra­mi, sko­ro oso­by JKMo­ści po­strze­gą, albo im uka­za­na bę­dzie, z koni po­zsia­daw­szy, niz­ki po­kłon Jego Kroi. Mo­ści od­da­dzą.

15. Od­cho­dząc, ta­bo­ry, szań­ce i ostroż­ki swo­je wca­le zo­sta­wić mają, żad­nym i naj­ta­jem­niej­szym spo­so­bem onych nie psu­jąc, ani pa­ląc.

16. Po za­war­ciu tych ar­ty­ku­łów do wy­ścia swe­go z ta­bo­rów nie mają się dla uwa­ro­wa­nia tu­mul­tów i roz­ma­itych przy­pad­ków nig­dziej wy­chy­lać, aż się po­rząd­nie w dro­gę wy­bio­rą.

17. Idąc w dro­gę swo­ję do miejsc na­zna­czo­nych, póki z państw Jego KMo­ści nie wy­ni­dą, żad­nych krzywd i szkód, i bez­pra­wia pod­da­nym i wło­ściom JKMo­ści czy­nić nie mają, ani z dro­gi wy­ba­czać, po­go­to­wiu w zam­ki Jego KMo­ści nie wcho­dzić. Sia­na i sło­my za­się­gać sami nie mają, chy­ba za or­dy­na­cyą tego, któ­ry kon­wo­jem im bę­dzie dany, za­wia­do­wać bę­dzie. (!)

18. Po­zwa­la przy­tym Jego Mość Pan Het­man za po­zwo­le­niem Jego Kró­lew­skiej Mo­ści temu woj­sku wy­zwo­lo­ne­mu, aby pro­wian­tu dla sie­bie w dro­gę we­dług po­trze­by wzię­li i dla cho­rych, tu w obo­zie ich zo­sta­ją­cych, aby tyle zo­sta­wi­li, ile po­trze­ba uka­że, któ­rym se­cu­ri­tas wsze­la­ka aż do ozdro­wie­nia ich bę­dzie dana.

19. Of­fi­ci­rom cu­dzo­ziem­skim tak­że i in­szym zoł­da­tom, któ­rzy się na służ­bę JKM. uda­li, abo uda­wać ze­chcą, albo też do oj­czy­zny swej wró­cić, mają być żony i dzie­ci i wszyt­kie ich rze­czy, któ­re­by tu w obo­zie ich były ex nunc wy­da­ne. A co się za­pła­ty ich za­słu­żo­ne­go ty­czę, ta się do ge­ne­ral­nych trak­ta­tów, je­śli do……. przyj­dzie, od­kła­da. Przy któ­rych żony i dzie­ci ich, któ­re­by na Mo­skwie były, wró­co­ne być mają.

20. Na te punk­ta wszyt­kie mają się z obo­jej stro­ny Ko­mi­sa­rze pod­pi­sać, i w po­nie­dzia­łek po­przy­siąc. A po przy­się­dze oba szań­ce, to jest Dzie­wi­cza góra i ten, któ­ry pod la­sem po­sta­wio­ny, mają być od Mo­skwy lu­dziom JKM. po­stą­pio­ne, a po­tym i re­wi­zya ar­ty­le­ryi za­cząć się ma.

21. Te wszyt­kie ar­ty­ku­ły dla lep­szej pew­no­ści utwier­dzić mają wszy­scy star­szy ich tak cu­dzo­ziem­skie­go, jako i mo­skiew­skie­go na­ro­du……. z Sze­hi – nem, Wo­je­wo­da­mi, to­wa­rzy­sza­mi utwier­dzić mają nie jed­no pi­smem, ale i przy­się­gą, któ­rą wy­ko­nać mają w cer­kwi Ko­mi­sa­rze obo­jej stro­ny. A przy­tym dla lep­szej pew­no­ści pod­pi­sa­ne są ręką Xią­żę­cia Pana Het­ma­na W. X. Litt… i Ko­mi­sa­rzów, od nie­go za wolą i wia­do­mo­ścią JKMo­ści na te trak­ta­ty wy­sa­dzo­nych, i od Ko­mi­sa­rzów, od nich do tej­że trans­ak­cy­ej de­pu­to­wa­nych; a z stro­ny Mo­skwy od Sze­hi­na Bo­ja­rzy­na i Wo­je­wo­dy i od to­wa­rzy­szów jego."

środa, 5 lutego 2014

Die 3 a Februarii 1634 - "traktować o pokoju jadą"

"Die 3 a

Goniec spod Stolice od czara i dwornych bojar przybył, prosząc JKMci o paszport, abo, jako oni zowią, list opasny, i o wolne przejście posłów moskiewskich, którzy do KJMci z p. Woronicem powracającym się z Stolice traktować o pokoju jadą. Pozwolił KJMć na to i kazał im przyjechać. Naszy dzisia z dział do obozu nieprzyjacielskiego biją barzo gęsto, na dzień od godziny do godziny po 500 razy barzo potężną strzelbą, tak iż (jako więźnie i przedawczykowie udają) padło w obozie nieprzyjacielskim jednego dnia do 200 człeka. Do szałasu Szejnowego tak potężnie z szańców naszych z rozkazania JKMci bito, że musiał uchodzić i kryć się w cerkwi Świętego Ducha, gdzie kiedy go wymacano, po chatach się różnych chował, po tym za przedaniem się bojarzyna jednego znacznego z obozu ich do JKMci, wywiedziawszy się KJMć, że w nocy w pewnym szałasie schadzki na radę się schodzą przedniejsi oficerowie i radzą z Szejnem, o godzinie jedenastej w nocy kazał do onego szałasu potężnie ze wszystkich dział palić, gdzie kule nie telko rady ich zmieszały, ale też sześciu bojar z tych, co się zeszli, zabili, co za pewne twierdził przedawczyk, który w tym szałasie na radzie tej zasiadał. U nas z łaski bożej dosyć żywności i na konie, i na ludzie."

Bombardowanie obozu Szeina "barzo potężną strzelbą"
Tak to król Władysław kazał nękać przeciwnika w jego obozie, by pokarać hardość i przyspieszyć rozmowy pokojowe.  A już się one zaczęły z końcem stycznia, kiedy nieprzyjaciel przy wymianie jeńców "dnia 24 Ja­nva­rii umyśl­nie ul­tro sam men­tio­nem trac­ta­tu­um de pace uczy­nił i na­szych o po­do­ba­nie spo­so­bu do otrzy­ma­nia ła­ski i mi­ło­sier­dzia u K. Jego M. pro­sił."
I taką otrzymał odpowiedź, najpierw słownie a potem w listach:

"OD KRZYSZ­TO­FA RA­DZI­WI­ŁA XIĄ­ŻĘ­CIA NA BIER­ZACH I DU­BIN­KACH, WO­JE­WO­DY WI­LEŃ­SKIE­GO, HET. W. X. LITT. ETC. ETC. MI­KO­ŁA­JU BO­RY­SO­WI­CZU SZE­HI­NU, BO­JA­RZY­NO­WI DUM­NE­MU I WO­JE­WO­DZIE Z TO­WA­RZY­SZA­MI SWY­MI.

Po­nie­waż na róż­nych roz­mo­wach o za­mia­nie więź­niów za po­wo­dem wa­szym wzmian­ka do­bre­go dzie­ła, była, żeby jako w li­stach swo­ich ja Ja­śnie Wiel­moż­ny Wo­je­wo­da Wi­leń­ski, Het­man Po­lny W. X. Litt… po­da­łem wam, że bę­dzie­cie­li wcze­śnie ( ni­że­li trud­niej­sze cza­sy ja­kie na wa­szę stro­nę przy­pad­ną) sta­rać się o la­skę JKM. o zjed­na­nie JKM. Pana krze­ściań­skie­go i ła­ska­wo­ści peł­ne­go mia­ło się przy­czy­nić. Toż te­raz ży­cząc uję­cia krwie krze­ściań­skiej go­to­wem uczy­nić z PP. Se­na­to­ra­mi przy boku J. K. M. bę­dą­cy­mi, je­że­li cale spu­ści­cie się na ła­skę J. K. M. i do­bro­tli­wość z na­dzie­ją do­brą, że taką uzna­cie jako Panu krze­ściań­skie­mu po­boż­ne­mu i ła­ska­we­mu spo­so­bem in­nych PP. krze­ściań­skich w po­tocz­nych ra­zach lu­dzi ry­cer­skich po­ka­zać na­le­ży. Dan w obo­zie die 25 mca stycz­nia roku 1634."
Nieprzyjaciel nie zadowolił się tak ogólnymi kondycjami, i prosił o szczegółowe, a przy tym bezczelnie podał swoje warunki na co Król i Xiąże nie przystali. I by pokazać kto tu rządzi i kto łaski królewskiej potrzebuje:

"Dnia 27 Ja­nva­rii Pan Ko­mo­row­ski Rot­mistrz, byw­szy pod Bia­łą, a ztam­tąd pod Wo­łocz­kiem, Rżo­wem, Te­rep­cem, ję­zy­ków do­brych przy po­gro­mie­niu nie­przy­ja­cie­la, gdzie się jeno na­wi­nął, poj­mał. In­te­rim wszę­dzie de­rew­nie wo­ko­ło zam­ków tych pa­lił i sza­ble na tych, któ­rzy tam miesz­ka­li nie ża­ło­wał, mia­no­wi­cie wło­ści Sze­hi­no­we, w polu Bia­łej le­żą­ce, wszyt­kie w po­piół ob­ró­cił."

Jak widać nasi wodzowie dobrze wiedzieli gdzie uderzyć i co spalić, by zmiękczyć zamkniętych w oblężeniu nieprzyjaciół i ich dowódcę Szeina.